Babsztyl Najwstrętniejszy

Imię i nazwisko
Babsztyl Najwstrętniejszy
Lokalizacja
Thorn
WWW
http://babsztyl.blogspot.com/

lubię kartofle

  • Poniedziałek, 22 listopada 2010

  • Czwartek, 18 listopada 2010

    • 21:54

      się ma internet to się wraca do blipa ;)

  • Czwartek, 24 czerwca 2010

    • 17:28

      nie mam neta, nie mam neta, kurwa mać!

  • Środa, 12 maja 2010

    • 19:14

      tak z rozpędu dodam że są dwa piszczki ;)

      default picture
    • 18:59

      szczurowadełko moje ;) (się chwalę, a co ;)

      default picture
  • Poniedziałek, 10 maja 2010

    • 17:33

      to mi poprawiło humor jak nic ;]

  • Środa, 5 maja 2010

    • 12:37

    • 12:30

      Przedstawiciel, kierownik, magazynier... Chuj mnie strzela. Kasa by się przydała a pracy dla siebie nie widzę :/

  • Środa, 21 kwietnia 2010

    • 16:14

      próbuję przypomnieć sobie tekst pewnej piosenki ale pamięć mnie nie nęci :/

    • 14:56

      pogoda się poprawiła ale nie wiem czy na tyle żeby śmignąć na działkę. Cóż za dylemat! ;)

    • 14:51

      Rozbujane Betoniary ;] iiichhhaaaaa :D
  • Poniedziałek, 19 kwietnia 2010

    • 08:01

      bluesem, na dzień dobry, rzutem w twarz.

    • 05:47

      Lubię nie spać całą noc. Lubię ćwierkanie wróbli nad ranem.Lubię chłodne powietrze które wpada przez okno. Lubię lubić ;]

  • Piątek, 9 kwietnia 2010

    • 14:54

      łysy Babsztyl ;]

  • Czwartek, 1 kwietnia 2010

    • 12:18

      na rozluźnienie moich psychicznych zwieraczy obejrzę sobie odcinek Różowych lat 70-tych ;]

    • 12:15

      obiegówka to dzieło szatana. Wszyscy jakby srali marmurem. Jedynym sympatycznym człowiekiem był pan w kiosku co mi fajki sprzedał.

  • Czwartek, 25 marca 2010

  • Piątek, 19 marca 2010

    • 18:17

      oł jes właśnie tak
    • 17:59

      znowu łazi za mną ścięcie się na łysola.

    • 14:44

      a to wcale nie jest "piorun' tylko belemnit. Wymarły morski głowonóg a właściwie to jego kawałek [pl.wikipedia.org](s)

      default picture
    • 14:32

      Byłam wczoraj na żwirowni. Osobisty pan "gieolog" był cierpliwy i znosił jakoś moje ciągłe pytania o najmniejszy nawet kamyczek.

  • Środa, 17 marca 2010

    • 13:16

      o kurde nie spodziewałam sie

  • Wtorek, 16 marca 2010

    • 15:08

      od klasyki nie uciekne

    • 02:07

      aneczek rozmyty.

      default picture
  • Wtorek, 9 marca 2010

    • 13:17

      A jednak powrót na łono blipa! Pogięło mnie czy co?